Brzęczące naszyjniki, zamaszyste kroki, błysk w oku – to one, kobiety, które podążają przez życie tanecznym krokiem! Poznaliśmy je podczas spotkania
z okazji Dnia Kobiet; przyszły, by stanąć w kręgu – chwyciły się za ręce, poddały się muzyce i jej rytmowi. Oczarowały wszystkich, bo widać, że taniec to ich pasja!

W tym miejscu warto postawić pytanie: pasja – czym ona tak naprawdę jest? Co takiego jest w tańcu, że przyciąga niezależnie od wieku i pozycji społecznej? Monika Dudek, tancerka i choreografka, odpowie: bo taniec, to całe moje życie; poprzez taniec mogę wyrazić siebie, mam poczucie jedności z sobą
i otaczającym mnie światem; oddziałując na innych, prowadząc ich w tańcu mam poczucie równości i rodzącej się wspólnoty.

Dla innych, mniej doświadczonych, to po prostu spotkanie: z muzyką – etniczną, tętniącą, pobudzającą do życia; i z ludźmi – to relaks i rozrywka. Czym te spotkania są dla członków zespołu tanecznego Zdrojanie? Wypełniłam puste gniazdo, zrobiłam coś dla siebie, szyję stroje dla zespołu, wzmacniam sprawność fizyczną – po prostu działam z pasją i robię to, co lubię!

W trzech blokach tanecznych zaprezentowane zostały: tańce greckie, rumuńskie i rosyjskie, a w każdym inny, dopracowany w szczegółach strój. Do kobiet dołączyli mężczyźni, którzy także tańczą w zespole Tańców Świata Zdrojanie. Taneczny krąg zaczął się rozrastać – pulsująca muzyka pobudziła zebraną publiczność – amatorów, którzy na co dzień z tańcem nie maja do czynienia.
I raz i dwa, i trzy! – wykrzyknęła instruktorka. Trzy kroki w prawo, trzy w lewo – czy wymaga to specjalnych umiejętności? A potem w przód i w tył,
z przytupem!